Nadchodzą zmiany. Adopcja
Wczoraj zadzwonił kolejny telefon. Za kilka dni mamy się wstawić do sądu rodzinnego. Bardzo prawdopodobne, że w tym dniu M. wróci już z nami do domu. Dom. Co to oznacza? Czy to małe wynajmowane mieszkanie, które za dwa tygodnie zmienimy na większe? Może to większe zasługuje na miano Dom. A może to nie budynek, tylko relacja, która się tworzy albo miejsce, gdzie czujemy się bezpieczni i kochani. Bardzo chcę stworzyć takie miejsce dla Małego. Mam w sobie pełno obaw, pytań, wyobrażeń. Przepełniają mnie rozmaite emocje. Radość, obawa, wzruszenie, ciekawość, ekscytacja, lęk. Czy właśnie robię sobie tutaj autoterapię? Chyba tak. Potrzebuje tego. Potrzebuje się "wygadać". Czego najbardziej się boję? Może tego, że przekaże Małemu moje lęki. Mam w głowie wizje, jaką mamą chcę być, czego chce unikać, a jednocześnie wiem, że i tak będzie INACZEJ. W głowie mam słowo autentyczność. Pozwolić sobie na prawdę. Jak jestem smutna, to nie chcę udawać, że tak nie jest. Wiem, że dzieci baaaardz...





